|
Krystyna Miłobędzka
Bitwa o Legnicę
Na żywo
 
Zaproszenie
do Portu Legnica 2000 dostałam w kopercie z napisem Fort Legnica. Zapraszający oznajmia, że właśnie po czterech latach pracy Fortu nastąpił konieczny moment zmiany Fortu na Port - i że ten "fortel" (tak było napisane!) ma na celu ożywienie imprezy i odświeżenie jej wizerunku. W załączeniu dotychczasowe wydawnictwa Fortu: dowcipnie i pomysłowo wydane tomiki ludzi dużo dużo młodszych ode mnie. I najważniejsze pytanie w liście: czy mam wiersze, które mogłyby zostać wydane w Legnicy? Nie miałam, zajrzałam do zaczętych kiedyś i porzuconych zapisów. W sąsiedztwie tamtych młodych książek moje teksty nagle ożyły. W Legnicy, na wrześniowej imprezie Portu byłam już autorką tomu wszystkowiersze.
Spotkania
znajomych ze znajomymi, znajomych z nieznajomymi, piszących z piszącymi, piszących ze słuchaczami, języka angielskiego z językiem polskim, autorów z tłumaczami, poezji śpiewanej z mówioną, muzyki z poezją, żywej osoby autora z własną poezją, żywej osoby autora z tymi, którzy zechcieli go słuchać - w ogromnej, jeszcze chyba XIX-wiecznej hali. Przy wejściu - sprzedaż książek i koszulek z nadrukowanymi wierszami zaproszonych poetów (najbliższa ciału: koszulka z nadrukowanym własnym wierszem!). Jeszcze - piękny Dziennik Portowy poświęcony w całości tegorocznym spotkaniom i autorom w nich występującym (pismo formatu A4, 164 strony, cena 15 zł). Na następnych spotkaniach portowych: longplay z wierszami i wieczorem autorskim Miłobędzkiej, pocztówki z fotograficznym portretem Miłobędzkiej (fot. Elżbieta Lempp); te same podarunki dla innych zaproszonych Autorów... I wreszcie: On, Artur B. - człowiek, który się temu wszystkiemu przyśnił. Albo - któremu się to przyśniło.
Podróż
na spotkania autorskie poza Legnicą zdarzyła mi się w marcu następnego roku. Dzierżoniów, Lądek, Stronie Śląskie, Bystrzyca Kłodzka, Wałbrzych - trudne dla mnie godziny prawdy. Konieczność żywej obecności autora, który jest właśnie taki, jaki jest: ten stary, ta młoda, ta się zacina, tamten marudzi. Książka staje się w takich chwilach tylko załącznikiem do autora - uwierzytelnianym jego gestem, uśmiechem, grymasem. Bardzo się takich godzin zawsze boję. Pomagała mi współodczuwająca, żywa obecność Artura B., którego samochodem odbyłam tę męczącą trzydniową wycieczkę. Podobał mi się jego pomysł "żywej sztafety poetów". Otóż każdy z bohaterów organizowanych przez niego spotkań autorskich zapowiada kolejne spotkanie autorskie. Zapowiadałam wtedy spotkanie z Anią Podczaszy, mieszkanką Legnicy, która dzięki Arturowi Burszcie debiutowała książką danc na legnickich spotkaniach 2000 - książką, która wkrótce została nominowana do nagrody Nike.
 
[2003]
Publikacje Krystyny Miłobędzkiej dostępne w naszej księgarni
Utwory Krystyny Miłobędzkiej w Przystani! |