książki / POEZJE

Pokarm suweren

Kacper Bartczak

Fragment książki Pokarm suweren Kacpra Bartczaka, wydanej w Biurze Literackim 12 czerwca 2017 roku.

Biuro Literackie kup książkę na poezjem.pl

Tryptyk z silnikiem hybrydowym

1.

w śpie­wie migru­je wszel­ki fracht
śpiew syn­te­za mine­ral­nych strat
insta­lu­je się lep­kość świa­tła

2.

bio­me­trycz­na rzeź­ba bez­po­śred­ni wtrysk
emi­sja próż­ni w jed­no­st­ce
pręż­ne usta gnio­tą tłok
wydzie­la się par­tia sma­rów świa­tła

3.

słu­chaj na forum wszel­ki krach
patrz joni­zu­je glo­nos­fe­ra
wytrą­ca się par­tia odmę­tów świa­tła


Niesuweren

list krzep­ki wię­cej niż krzep­ki
orga­nizm miło­sny ślą­cy
posła­ny sam z sie­bie

nad prosz­kiem do zębów
nad pia­skiem naocz­nym coś wię­cej
niż roze­dr­ga­ne lastry­ko lepiej

niż pleśń powzię­te poza limes gra­ni­tu
cie­ka­wiej niż gnój z jeża śli­ma­ka
moc­niej niż sen grzy­bicz­nej powtór­ki

ten wiersz o powie­kach sto­pach
przy­kła­da­nych na cie­pło albo
tam­ten o sto­sie paź­dzie­rzo­wym

jak­bym poznał bez wier­sza
myśl star­tą z brud­nej nico­ści
zdar­tą prze­kle­jo­ną na bło­ny

jak­bym mógł was zapo­mnieć
bło­ny ślu­zo­we któ­rym się śni­łem
jak­bym potra­fił bez wier­sza

iść zawsze mię­dzy powie­trzem
z nicze­go a powie­trzem
spra­co­wa­nym skó­rą

ela­stycz­ną roz­ko­szą
powzię­tą mię­dzy ludź­mi
całą w bło­nach amo­niach

sło­wach do cna prze­ję­tych
po orga­nizm jego sztucz­ny dźwięk
paź­dzie­rzo­wy po czu­łość

jak ula­tu­ją­cą jeśli nie
intrat­nie ser­decz­nie ujmu­ją­co
bez punk­tu znik­nię­cia


Glon chtoniczny

Ja pokarm suwe­ren
tor­fem zda­nio­wym
kata­to­nicz­nym pusz­czam się
prą­dem prze­zeń po samo pięk­no

samo z sie­bie śli­ny nasie­nia skó­ry
robot lirycz­ny biał­ko­we­go skryp­tu
któ­ry wybu­cham pła­czem rzę­si­stym
w gnój iły tomy geno­mu

nad­mie­nio­ny w roz­kła­dzie
nadru­kiem estrem spi­tym z zie­mi
pozwól niech sycę węglan poli­tycz­ny
niech mu będę pożyw­ny aura­tycz­ny


Prawo wiersza

I

kie­dyś wymio­to­wa­łem nocą do rze­ki
drża­łem z zim­na roz­ko­szy

po wie­lo­dnio­wej bie­gun­ce woda
mówi­ła masz pra­wo do skó­ry

jesteś wier­szem rozum­nym
albu­mem ze zwie­rząt

cho­ro­by są w to wpi­sa­ne krwin­ki
muta­cje odruch wymiot­ny

cie­kłe wiru­sy niech wspo­mną o tym
sekre­ta­rzom sekt

II

datow­ni­ki eks­kre­men­ty mówi­ły
jesteś żywio­łem eks­pe­ry­men­tem

pięk­nej krwi powie­rzo­ny otwar­ty
skó­rą odda­ny sta­nom sku­pie­nia

czu­jesz zwie­rzę­ta przez skó­rę nie wiesz
jakim jesteś zwie­rzę­ciem

jakim czło­wie­kiem mówisz
ze sobą zawsze jak z innym

orga­ni­zmem zdol­nym
do drże­nia wymio­cin praw


Jestem kremem

kto by pomy­ślał jakie powie­trze
jakie bal­sa­my mie­nie nie­skal­ku­lo­wa­ne
kie­dy rekwi­zy­ty sztucz­ne
akty­wu­ją środ­ki sta­ją w stru­gach tego
sztucz­ne­go powie­trza

nie samym chle­bem czło­wiek
nie samym kre­mem chcia­ło­by się
jesz­cze cie­le­śnie­niem maścią
zgię­ciem wyko­na­nym z pamię­ci
to zgię­cie jest całym cia­łem
namasz­cze­niem całym

mająt­kiem pąkiem tak­że
rzut­kim oka­blo­wa­niem
nie samym chle­bem bo jesz­cze
daj­cie niech jak pro­mień będzie
niech opro­mie­nio­ny czło­wiek idzie
ema­nu­jąc wsią­ka w stru­gę mówi

prze­miesz­czo­ny w dzia­le glo­nu
idę taflą sta­ty­stycz­nej stru­gi
w sobie two­rzę nasią­ka­nie obró­co­ny
w stro­nę moco­daw­cy cenię sobie
kali­gra­fię kosme­ty­kę chle­ba
jestem prze­miesz­cze­niem

O autorze

Kacper Bartczak

Ur. w 1972 roku. Poeta, krytyk, tłumacz poezji, amerykanista. Wydał kilka tomów poetyckich, m.in. Wiersze organiczne (2015), za które był nominowany do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius oraz Nagrody Literackiej Nike, Pokarm suweren (2017), a także zbiór Naworadiowa (2019). Autor monografii o Johnie Ashberym (2006) oraz zbioru esejów o poezji i teorii Świat nie scalony (2009), za który otrzymał Nagrodę „Literatury na Świecie”. Tłumaczył wiersze Johna Ashbery’ego, Rae Armantrout, Charlesa Bernsteina i Petera Gizziego. Stypendysta Fundacji Fulbrighta (dwukrotny) i Fundacji im. T. Kościuszki. Wykłada literaturę amerykańską na Uniwersytecie Łódzkim. Mieszka w Łodzi.

Powiązania