
Najdziwniejsze
W najnowszej książce Jacka Dehnela historia jest nieustannie w spięciu z tym, co nas otacza, jak pioruny idące z innych, przeszłych warstw rzeczywistości, oświetlające nasze obecne istnienie. Wyznanie miłosne, jakim jest gest dwóch połączonych dłoni na egipskiej rzeźbie, trwa przez ponad trzy tysiące lat i jest nadal żywe. Poeta przenika do swoich wierszy jako medium, dokonując na chwilę wskrzeszenia, przywrócenia minionego. Rupiecie, cytaty z literatury, postaci, opowieści, szkielety pomagają nam zrozumieć obecne czasy. W jego poezji świat musi zostać odtworzony na nowo. A jeśli nie odtworzony, to chociaż zobaczony, muśnięty, posmakowany.
Najdziwniejsze
I.
Akt pierwszy
De revolutionibus orbium coelestium
Genealogia
Przymierze
[Na kwiaty nigdy]
W poczcie
Wracają do mnie jak ludzie
Waza czarnofigurowa
Kochankowie z Modeny
Podanie
Drzeworyt
Litery
Powidok
St. Wyspiański, karton do witraża „Bóg Ojciec”
Reykjavík, lutnik, pamiętnik
Tego roku
Sandburgiana
I. Negatyw
II. Koniec alejki
III. Roaming
II. Notatnik berliński
Budząc się o 4:05, choć na pociąg trzeba wstać o 5:15
Berlin 2018 (wariacja I)
Obowiązki
Alexanderplatz
Prawa Newtona I
Para splecionych dłoni, Nowe Państwo, XVIII dynastia, ok. 1340 rok p.n.e.
Co widziały?
Poeta posyła swojej Miłości pocztówkę z dywanem Ardabil ze zbiorów Victoria and Albert Museum w Londynie
Berlin 2018 (wariacja II)
Wannsee, Wahnsinn
Bleibtreustrasse
Zabawka Kurfürsta (Schloss Köpenick)
Prawa Newtona II
Wypominki
Pchli Targ, Tiergarten
Berlin 2018 (wariacja III)
III.
Ze sceny
Z klasyka
Przebicie
Wtoraja Rieczka
Space Oddity
[Chudy, na zawsze czarno-biały Pasolini]
Pałac™. Instrukcja składania
Zamiast ucieczki
CLAVDIVS REX DANIÆ DIXIT
Mandala
[Z ludźmi tylko się stykałem]
Dwaj
Teoria (i praktyka) wiersza polskiego
Umieranie: teoria i praktyka (samouczek)
(...) Dehnel wpadł na pomysł wybierania w swoich obserwacjach – czyli pomysłach na wiersze – chwil, w których natura naśladuje sztukę. (...) Nie przypadkiem tyle jego wierszy sygnowanych jest jako pisane w pociągu, w autobusie, a nawet i w pośledniejszych środkach komunikacji. W jego poezji wyobrażenie drogi wiąże się z misją: świat musi zostać odtworzony na nowo. A jeśli nie odtworzony, to chociaż zobaczony, muśnięty, posmakowany. Inaczej mówiąc, stanowi zbiór obrazów utraconego szczęścia. (...) Świat pełen luk po tym, co przeminęło, wypadło, rymuje się w tym tomiku ze światem powrotów, przebitek, ponowień.
Eliza Kącka